Wielką tajemnicą pozostaje zawartość walizki, którą odzyskali dla Marsellusa Vincent i Jules. Zapytany o jej zawartość Tarantino odpowiedział, że znajduje się w niej to, co widz chce, żeby się znalazło. Fanom nie wystarczyła jednak taka odpowiedź, dlatego uparcie dążą do tego, aby dowiedzieć się, co tak naprawdę znajdowało się w walizce. Pomagają wnikliwe obserwacje (np. szyfr do walizki – 666, czyli liczba szatana), które pozwalają wysuwać nowe hipotezy.

Fani stworzyli kilka teorii, z których najpopularniejsza mówi o tym, że w walizce znajdowała się dusza Marsellusa. Przemawiać może za tym kilka faktów, jednym z nich jest właśnie wspomniany wyżej szyfr. Według tej teorii to szatan wyciągnął duszę Marsellusa przez kark, na co wskazywać może plaster w tym miejscu. Vincent i Jules wykradają duszę diabłu i mają za zadanie dostarczyć ją Marsellusowi. Gdy w jednej scenie młody chłopak oddaje kilka strzałów w kierunku Vincenta i Julesa, kule trafiają dokładnie w ścianę za nimi. Może to wskazywać na to, że to Bóg pokierował torem kul, by Vincent i Jules mogli zwrócić duszę jej właścicielowi.

Inne teorie mówią między innymi o uchu z Blue Velvet Davida Lyncha, skradzionych diamentach ze Wściekłych psów (wcześniejszego filmu Tarantina), kamieniach Sankary z Indiany Jonesa i świątyni zagłady, martwym obcym z Repo Mana, royale z serem, Świętym Graalu lub innych precjozach.

Według Rogera Avary’iego, które był współscenarzystą filmu, pierwotnie planowano, aby w wazilce były diamenty. Jednak ani to ekscytujące ani nowatorskie, wobec czego Avary oraz Tarantino zdecydowali, że zawartość walizki nigdy nie będzie pokazana na ekranie; w ten sposób każdy mógł sobie samodzielnie wymyślić, co się tam znajdowało. Umieszczenie pomarańczowej żarówki (która świeciła intensywnie po otwarciu) była decyzją podjęta dosłownie w ostatniej chwili. Dodała ona zupełnie niezamierzony element fantastyczny do filmu.

Tekst pochodzi z Wikipedii



Podobne strony:



Napisz komentarz


Imię




    
Pulp Fiction na Word-Pressie | Grafika: Gx3.